Witam!
Swego czasu stwierdziłem, że idea Cloud Computingu niespecjalnie mi się podoba. Moje dane poza moim komputerem? Nie! Nic z tego. Przecież nikt nie zadba o nie lepiej ode mnie… A jednak. Z ciekawości jakiś czas temu zainstalowałem sobie Dropboksa. Cóż to takiego? Bardzo fajna usługa, dzięki której możemy synchronizować pliki z dowolnym komputerem przy jakim się znajdziemy. Do dyspozycji dostajemy 2GB przestrzeni, co moim zdaniem jest w zupełności wystarczające. Dodatkowo, jeśli namówimy do skorzystania z tego programu naszych znajomych, to możemy otrzymać następny 1GB. Możemy oczywiście zakupić wersję płatną, która oferuje 50GB.
Sama obsługa programu jest dziecinnie prosta. Po utworzeniu konta musimy tylko pobrać mały programik, który zadba o aktualizację naszych plików. Z całej usługi korzysta się jak ze zwykłego folderu – na dysku tworzony jest specjalny katalog. Dokumenty, które w nim umieścimy są natychmiast wysyłane do wirtualnego dysku, a stamtąd synchronizowane na każdym komputerze, który jest powiązany z naszym kontem. Jeśli nie jest on aktualnie włączony, to pliki zostaną ściągnięte przy najbliższym włączeniu. Co więcej, mamy również możliwość przywrócenia zmian w istniejących plikach. Natomiast w przypadku edycji wysyłane są tylko różnice, a więc nie musimy obawiać się edycji dużych dokumentów.
Cóż… ponieważ w czasie kończenia prezentacji maturalnej mój laptop definitywnie się ze mną pożegnał, gdyby nie to, że miałem ją w folderze Dropboksa, to musiałbym robić ją od nowa. Tak tylko włączyłem drugi komputer. Już nigdy nie powiem źle o idei Cloud Computingu :)
Warto także zaznaczyć, że możemy także tworzyć foldery publiczne. Niestety, dostęp do nich możliwy jest tylko dla posiadaczy konta w usłudze. Każdy może natomiast pobrać udostępnione pliki. Wystarczy, że wyślemy mu publiczny link, który uzyskamy po kliknięciu na dokument prawym przyciskiem myszy.
Powiem krótko. Jeśli boisz się utraty swojej pracy albo często pracujesz nad jednym zadaniem na różnych komputerach, to jest to idealne rozwiązanie.
watadze powiedział/a
Kiedyś z tego korzystałem. Bardziej dla zabawy, aby to przetestować. O dziwo teraz to nawet na dysku nie mam go zainstalowanego. Chyba czas to zmienić :)
Veinee powiedział/a
A ja i tak nic nie zrozumiałam:(
To co uławia życie « Świat w moich oczach powiedział/a
[...] lekturze tego wpisu przypomniałem sobie, że także kiedyś testowałem Dropboxa. Nie miałem wówczas jeszcze laptopa [...]