Witam!
Mając ostatnio sporo wolnego czasu postanowiłem przetestować alfę 1 nowego Ubuntu 9.10. Ponieważ nie mogę sobie pozwolić na instalację systemu na prawdziwym komputerze, to do testów posłużyła mi maszyna VirtualBoksa. A oto na czym testowany był nowy pingwin:
Host:
AMD Athlon 3500+
1 GB RAM
Windows XP SP3
(do testów wyłączyłem wszelkie zbędne procesy)
Gość:
512 MB RAM
Karta graficzna 16MB (włączona akceleracja sprzętowa)
Dysk 8GB z dynamicznym przydziałem miejsca
Zainstalowane GuestAdditions
Instalację przeprowadziłem za pomocą alternate-cd (obraz płyty do zwykłej instalacji nie jest dostępny).
Sama instalacja trwała dość długo, bo ok. 50 minut, choć z pewnością jest to efekt działania w środowisku wirtualnym. Już w tym momencie pojawia się pytanie o użycie szyfrowania folderu domowego. W normalnych warunkach warto je włączyć, tu jednak, aby nie obciążać dodatkowo systemu podarowałem sobie tę opcję.
Pierwsze uruchomienie przeszło bez zarzutu. Na pierwszy rzut oka zauważymy zmieniony pasek ładowania systemu. Domyślny ekran logowania również został odświeżony. Jednak sam system nie różni się zauważalnie od poprzedników. Oprócz zmienionej tapety i lekko zmodyfikowanego motywu brakuje większych różnic. Intergracja przycisku wyłączania z Pidginem, znana z ubuntu 8.10 jest tu także obecna. Podsumowując – pierwsze wrażenie pozytywne, ale osobiście jestem nieco rozczarowany brakiem głębszych zmian, które były już jakiś czas zapowiadane.
Niewątpliwą zaletą nowego Ubuntu jest szybkość. Zarówno jeśli chodzi o czas uruchamiania, jak i ‘codzienną’ pracę. Start od menu GRUBa do ekranu logowania zajął tylko 29,4 sekundy! Biorąc pod uwagę, że jest to maszyna wirtualna, to wynik jest świetny. Natomiast kompletne włączenie aż do pulpitu zajmuje 49,7 sekundy, co też jest bardzo dobrym rezultatem. Z mojej strony duży pozytyw.
Obecna alfa nie posiada również zapowiadanych zmian w oprogramowaniu. Pidgin nie został zastąpiony przez Emphaty, tak samo wygląda zmiana Rhythmboksa z Banshee. Firefox jest dostępny w wersji 3.0.10, czyli najnowszej na chwilę obecną, choć docelowo pojawi się w wydaniu o numerze 3.5. Powiadomienia systemowe przypominają te z Ubuntu 8.10, ale przy włączonym Compizie są przeźroczyste. Cały system oparty jest na środowisku GNOME 2.26.1. Do tego dołączono OpenOffica w wersji 3.1. Jeśli chodzi o oprogramowanie to poczekajmy do alfy 2, kiedy zmiany powinny już być widoczne.
Dobrą wiadomością jest również to, że system radzi sobie z połączeniami internetowymi przez telefony komórkowe. NetworkManager 0.7.0.100 wykrywa i poprawnie konfiguruje parametry sieci. Przynajmniej tak było w przypadku mojego Sony Ericssona K750i w sieci Plus.
Jednak nie łudźmy się, że jest to już sprawny system. Braki stabilności są niestety widoczne. Co prawda system sam w sobie nie zawiesił się ani razu, to jednak występuje pełno problemów, które utrudniają pracę.
Już przy drugim uruchomieniu zostałem powitany komunikatem o błędzie. Problem ten później co prawda zniknął. Z niewiadomocyh przyczyn nie otwierała się pomoc systemowa. Natomiast aplet Dodaj/Usuń programy ma tendencje do zawieszania się. Jak już jesteśmy przy pakietach, to wspomnę o tym, że występują jakieś konflikty, gdyż system odmówił instalacji pakietu Restricted-Extras właśnie z powodu konfliktów.
Nie ma sensu opisywać wrażeń z używania Compiza, gdyż w środowisku wirtualnym trudno mówić o dobrej wydajności. Mimo to efekty pulpitu włączyły się zaraz po instalacji. Jednakże rezygracja z tej opcji znacząco wpływa na sprawność działania. Co do akceleracji 3D, to pomijając efekty pulpitu nie widać jej obecności. Wina może jednak leżeć po stronie VirtualBoksa, więc nie wskazywałbym tu na winę Ubuntu.
Fatalnie wygląda działanie dźwięku. Zacina się on tak strasznie, że nie usprawiedliwia tego nawet wirtualizacja. Sytuacja powtórzyła się na obu virtualboksowych dźwiękówkach, dlatego można założyć, że to problem z systemem.
Oprócz tego jest pełno drobnych usterek, takich jak brak polskich znaków, problemy z montowaniem dysków sieciowych… a także brak obsługi MP3. Prawdopodobnie to rownież skutek problemów z systemem pakietów.
Podsumowując – system zapowiada się ciekawie, choć bez rewolucji. Nie wspomniałem tu o takich elementach jak nowy system plików ext4, ale dla przeciętnego użytkownika nie ma to większego znaczenia. Pozostaje nam tylko czekać do października na finalne wydanie.
-
-
ekran ladowania
-
-
ekran logowania
-
-
informacje gnome
-
-
powiadomienie
-
-
pulpit czysty
-
-
rhythmbox
-
-
rhythmox brak wtyczek