Witam!
Dziś opiszę moje wrażenia o Ubuntu 10.04. Co prawda to dopiero alfa 3, ale już teraz można co nieco powiedzieć o tym jak ostatecznie będzie wyglądał system. Tym razem, system instalowałem w środowisku wirtualnym, więc ogólna wydajność jest na pewno zdecydowanie niższa niż w rzeczywistości, ale o tym już w artykule. Przedstawię tylko na czym testowany był system (konfiguracja gościa):
- Procesor AMD Athlon 3500+
- 512 MB RAM
- 16 MB RAM na karcie graficznej
- dysk ok. 6 GB, dynamiczny przydział
- sprzętowe wirtualizacje i 3D wyłączone.
Na systemie hosta wszystkie zbędne procesy powyłączałem by zminimalizować obciążenie systemu.
Instalacja i uruchomienie
Szybkość instalacji jest całkiem przyzwoita. Na moim wirtualu system był gotowy już po 20 minutach. Jedyne zastrzeżenie to dość niejasne włączenie szyfrowania dysku – połączone z zakładaniem konta użytkownika. Pytanie jest tak sformułowane, że nie bardzo wiadomo, że chodzi właśnie o to. Za to slajdy pokazywane w czasie kopiowania plików są nie do końca przetłumaczone. Ale pamiętajmy, że to alfa.
Czas startu systemu również jest niezły – 42 sekundy do ekranu logowania i następne 18 do pulpitu. Przynajmniej za pierwszym razem, potem było nawet trochę lepiej. I właściwie w tym momencie dysk twardy milknie.
Here we go
Wygląd systemu niczym nas nie zaskoczy… a ja od wersji 9.04 czekam na jakąś konkretną zmianę wyglądu. Choć jeśli wziąć pod uwagę zapowiedzi nt. GNOME Shell, to niech zostanie tak jak jest…
System wpisuje się w trend Cloud Computing’u. Mamy tutaj tzw. MeMenu, które umożliwia nam zmianę statusów komunikatora, czy wpisów w serwisach typu Twitter. Ten ficzer oparty jest na Gwibberze, który jednak miał problem z dodaniem mojego konta na Facebooku. Za to spodobało mi się to, że autoryzacja programu przebiega w jednym okienku i nie jest otwierana przeglądarka. Nie sprawdzałem jak wygląda sprawa w innych serwisach, gdyż nie mam tam konta.
Do normalnego przeglądania internetu mam jak zwykle Firefoksa w wersji 3.6. Oczywiście szybkość działania standardowa jak dla tej przeglądarki. Zastanawiam się, ile zmian w prowadził w Lisku zespół Debiana, że ich Iceweasel, który w niczym nie ustępuje oryginałowi, działa zdecydowanie szybciej. Nowością jest domyślna wyszukiwarka – tym razem jest to Yahoo!.
Nowe Ubu, jak chyba większość nowych Linuksów cierpi na bardzo irytującą przypadłość związaną z włączoną domyślnie obsługą IPv6. Cóż, 30 sekund oczekiwania na załadowanie strony może denerwować, a problem można rozwiązać tylko poprzez edycję plików konfiguracyjnych… opcja nieciekawa, szczególnie dla kogoś kto zaczyna przygodę z Linuksem.
Co do MeMenu – jak na razie nie działa, a przynajmniej nie z serwisami społecznościowymi. Status komunikatorów chyba się zmienia. Chyba, bo Emphaty nie umie pobrać listy kontaktów z GG, więc nie miałem nawet do kogo się odezwać, żeby dowiedzieć się czy to działa. A ręczne dodawanie wygląda tak samo jak w Moblinie – czyli widzimy numery zamiast nazw znajomych.
Centrum Oprogramowania Ubuntu na dobre zagościło w systemie i tu również jest obecne. Ostatnio zauważyłem obecność tego programu w Debianie. Ogólnie to krok w dobrą stronę. Na tej alfie instalacja czegokolwiek powoduje serię komunikatów o błędach, jednak programy jakoś dają radę się zainstalować.
Załoga
Zestaw programów jest nieco odmienny niż w poprzednim wydaniu, choć może to wynikać ze stadium projektu. A więc, domyślnie GIMP nie jest zainstalowany i nie ma nic w jego zastępstwie. Zobaczymy co będzie dalej… Doszła za to ciekawa gra Gbrainy, która zawiera sporo gier do tzw. treningu intelektualnego. Na dzień dzisiejszy nie jest ona przetłumaczona na język polski, ale mam nadzieje, że w ostatecznym wydaniu już tak będzie.
Po instalacji Ubuntu Restricted Extras działa flash, java, mp3. Ponieważ dźwięk tym razem działał od razu, to mogłem to sprawdzić. Tradycyjnie już jest on obsługiwany przez PulseAudio, ale zdaje się nie sprawiać tylu problemów.
Sam system działa na jądrze 2.6.32-14 przez co zniknęła zapewne część problemów z obsługą WiFi. Do tego mamy GNOME 2.29, OpenOffice 3.2 i Firefoksa 3.6. To tyle z tych ważniejszych programów. Dodam jeszcze, że domyślnie otrzymujemy Piviti – program do edycji plików wideo.
Przy starcie działa Plymouth, dlatego nie widzimy już starego ekranu ładowania i tym bardziej konsoli.
Podsumowanie
Twórcy wyciągnęli wnioski z poprzedniej wersji, która działała strasznie wolno. Teraz jest już zdecydowanie lepiej i oby tak zostało. Co prawda wciąż brak większych zmian w wyglądzie systemu i nie znajdziemy tu jakiś porywających funkcji, ale przynajmniej nie będzie to krok w tył w rozwoju tej, najpopularniejszej dystrybucji Linuksa.
Osobiście dodam, że mimo wszystko zostanę przy Debianie. Zachęcam jednak do własnych testów, chociażby w środowisku wirtualnym :)

























